niedziela, 30 lipca 2017

niech śmieją się i drwią!

No i nie miałam nawet najmniejszej chwili żeby się z Wami spotkać... a w Krakowie byłam! Jest tam tak świetnie, że mogę szczerze uznać to miasto na jedno z moich ulubionych. Czuć taką atmosferę... jest tam, 'w moim języku' - bardzo artystycznie, co odczuwa nawet mój Mąż. A mi w takich ciekawych, pachnących innością miejscach niezwykle dobrze :) Nocleg mieliśmy niemalże na samej starówce, spało mi się bardzo dobrze. A dzień... cały dzień spędziliśmy w Enegylandi! :) Stąd brak mojego czasu na cokolwiek :) Swoją drogą, jestem z siebie bardzo dumna. Normalnie z zaciśniętymi zębami jeździłabym po wszystkich najbardziej ekstremalnych atrakcjach, a jeśli bym tego nie zrobiła, miałabym ogromne poczucie winy, że nie spróbowałam, że coś mnie ominęło. Tym razem, potrafiłam sobie wytłumaczyć, że nie muszę w życiu wszystkiego spróbować i że jeżeli dany zjazd daną kolejką będzie dla mnie udręka, to nie ma sensu żebym się w to pakowała. Jak pomyślałam, tak zrobiłam :)

Pociąg powrotny mieliśmy bardzo rano, obiecaliśmy rodzicom Męża, że zajmiemy się młodszymi siostrami Patryka, przyjeżdżamy do nich tacy umęczeni, otwieram drzwi... a tutaj cała rodzina stoi z tortem i śpiewa mi sto lat :) Ugięły się pode mną kolana. Mąż wszystko zorganizował !!!! Bardzo mi zaimponował. Wszyscy przyszli z prezentami, Teściowa zrobiła mój ulubiony tort, odpalili grilla, wszystko było takie piękne i niesamowite. Rodzinna sielanka. Tak, mogę teraz jasno powiedzieć, że byli tam praktycznie wszyscy najbliżsi ludzie memu sercu. To były najpiękniejsze urodziny mojego życia :)

Z moich nowych przemyśleń: warto walczyć o ludzi. To najlepsza inwestycja. Mam wrażenie że poddaję się i przestaję po pewnym czasie walczyć o przyjaźń, znajomości i zostaję sama... Zamierzam teraz skupić bardzo dużo swojej energii na innych, aby trochę im życie umilić :)

Niedługo zostaję Matką Chrzestną, więc ochoczo i z uwagą biorę udział w opiece nad moją chrześnicą. Jest cudowną i piękną dziewczynką. Dzisiaj nauczyłam się jak ją kąpać. Bardzo czuję ten instynkt macierzyński.

6 komentarzy:

  1. Fiu, fiu, widzę dużo wrażeń za Wami. Energylandia to coś, co widziałem w Sieci, a nie wiem czy chciałbym tam być. Jakoś nie kręcą mnie te kolejki górskie i takie tam atrakcje.

    :) No w sumie masz rację.

    To jest taki mój pomysł na życie, jakieś hobby. Poza tym kupując płyty ulubionych grup/wykonawców staram się też zapoznawać z różnymi muzycznymi historiami, poszukuję nowych dźwięków itp.

    Jak dla mnie ciekawa sprawa, aby zaszczepić w ludziach dwie pasje jednocześnie. :) Ja akurat żużel śledzę średnio, choć czasem jak jest to popatrzę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dzieciaki były w tym przeogromnym wesołym miasteczku! Wnuczka z pasją opowiadała mi o wszystkich niesamowitych zjazdach, zabawach, córka i zięć też zachwyceni. Mieszkali w Wadowicach i przy okazji wędrówki śladami Św. Jana Pawła Drugiego spędzili dzień w Energylandii.
    Bardzo się cieszę, że szczęśliwie układa Ci się życie rodzinne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Różyczko ,co się odwlecze to nie uciecze ;myślę ,ze jeszcze nie jeden raz będziesz w Krakowie ,bo tu się wraca .A wtedy może wypijemy kawkę .
    Pytasz jak się czuję..,czuję się tak jakby przejechał po mnie walec i zmiażdżył mi ciało i duszę.Ale powolutku dochodzę do siebie .Tylko ,że po takim agresywnym leczeniu organizm długo się regeneruje i nigdy już nie będzie tak jak było.A było fajnie...
    Dużo szczęścia dla Was ,kochana Różyczko ,dużo uśmiechu i pogody i samych dobrych dni.

    OdpowiedzUsuń
  4. No 1,5 dnia na Kraków to mało tym bardziej, a jeszcze jak się szaleje w Energylandii, która jest gdzieś 'koło' to już w ogóle;) Najważniejsze, że dobrze się bawiliście:)
    Mój chrześnik to już stary koń:) w tym roku skończył 23 lata i boję się, że niedługo żenić mu się zachce:D mam tylko nadzieję, że nauki matki chrzestnej, że małżeństwo- zwłaszcza wczesne- to...(mówiąc oględnie) niezbyt mądry krok, nie pójdą w las;)
    Wszystkiego najlepszego Różyczko!
    p.s. hmmm... poza Europą 3 kontynenty, to będzie chyba ok. 20 państw, ile miejsc? mnóstwo (musiałabym policzyć) ale w samej Hiszpanii byliśmy 15 razy, w Grecji 5 i za każdym razem w innych miejscach:) a jeśli będziecie planować kolejny wyjazd weźcie pod uwagę Majorkę lub Ibizę- super miejsca dla młodych fajnych ludzi lubiących zabawę czyli takich jak Wy;) co tam się wyprawia...!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze warto walczyć o ludzi.Z tym tylko,że powinni być to ludzie ,którzy na to zasługują

    OdpowiedzUsuń
  6. Energylandia jest najlepsza;))) mam do niej rzut beretem. dosłownie parę kilometrów ode mnie. jakieś kilkanaście minut jazdy autem;)) te najbardziej ekstremalne są najzajebistsze.


    zostawałaś sama bo za dużo czasu inwestowałaś w niewłaściwe osoby...

    fajnie że rodzina tak zadbała o ciebie. zazdraszczam. ja zwykle muszę sama o siebie dbać bo nikt o mnie nie zadba;)ale wolę sama niż czekać na coś co ma się nie pojawić.

    OdpowiedzUsuń