piątek, 28 lipca 2017

trzymajmy się razem!

Hello :)

Sama nie wiem jak długo minęło od mojej ostatniej wizyty tutaj. Wycieram kurze i wracam :)

Byliśmy sobie w słonecznej Grecji. Wspaniale odpoczęłam. Psychicznie, przede wszystkim. Zauważyłam że boję się ostatnio śmierci. Byłam przerażona podczas lotu samolotem, kąpieli w morzu czy podczas rejsu.

Wyczuwam dzisiaj... niespodziankę. Idzie coś do mnie wielkimi krokami, wisi w powietrzu. Przeglądam dzisiaj wydatki z konta i patrzę... rezerwacja hotelu w Krakowie! Zaglądam do telefonu Męża i tam też jakaś informacja o rezerwacji... Na drugi dzień, sms o rezerwacji skasowany. No i z jednej strony myśl 'ojejku, jak fajnie, jak fajnie, zabiera mnie do Krakowa' a potem druga myśl: 'a co jeśli to nie mnie zabiera?'. No i telefon do przyjaciółki, byłam gotowa robić przeszpiegi ;) ... a ona tylko odpowiedziała: 'kobito! przestań przeglądać mu telefon. to niespodzianka. więcej nie powiem'. Obiecała milczeć i nie zdradzić tego, że już coś wiem, Mąż dzisiaj kazał mi się zameldować w domu o danej godzinie. Wyczuwam wyjazd do Krakowa! Tak bardzo się cieszę! :) Kogo odwiedzić? :)

Lecę czytać co u Was! :)

6 komentarzy:

  1. Mnie! Mnie odwiedź!!! A na poważnie to małej czarnej gdzieś 'na mieście' nie mówię nie:)
    Grecja... Lubię ją:) I kontynentalną i wyspy równie bardzo.
    A śmiercią nie zawracaj sobie głowy;)
    Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku ,też chce dołączyć do tej kawy ,ale nie wiem czym radę fizycznie ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pobyt w samolocie może być nawet przyjemny,póki samolot kołami na lotnisku stoi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kraków latem! Piękny! Zazdroszczę, choć byłam w zeszłym roku. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. No ładnie, tak nas zostawiasz i w Grecji siedzisz. ;)

    Mnie w Krakowie nie odwiedzisz, bo będę niedługo na Mazurach. :D

    W sumie sytuacje wyjazdowe są bardzo ważne. I zdaje mi się, że różnymi swoimi działaniami zasługujesz na nie. :)

    Wczoraj przeliczyłem sobie mniej więcej ile wydałem do tej pory na płyty. Byłem w szoku. Choć akurat na książki i płyty jestem w stanie wydać naprawdę niemal ostatnie pieniądze. Może kiedyś znajdę inny sposób ,,inwestowania".

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajrzeć do nieswojego telefonu...obrzydliwość.

    OdpowiedzUsuń